kulturystyka logo

Działy serwisu

Najtańsze sklepy

  1. FitArena.com.pl
  2. Centrumodzywek.net
  3. Muscle-zone.pl
  4. [Zaproponuj]

Bądź na bieżąco

Ranking odżywek

Losowe artykuły

Fitness

fitness

Partnerzy

Osób on-line: 4

mity fitnessu

Mity fitnessu

Jeśli wierzysz, że bieganie źle wpływa na kolana albo że joga łagodzi bóle pleców, ponownie to przemyśl.

Trenowanie bywa męczące i zajmuje dużo czasu – często też wpuszcza w maliny. Jeśli słuchasz wszystkich rad dotyczących wyboru ćwiczeń, można ci wybaczyć, że z desperacji chcesz odwiesić dresy. Czy skonfrontowanie pięciu największych mitów fitnessu z naukowymi faktami nie pomogłoby w uproszczeniu spraw związanych z gimnastyką? Mit: Można redukować tłuszcz pokrywający dowolną część ciała

Przemysł dietetyczny i gimnastyczny tak długo sprzedawał pomysł odchudzania specyficznych części ciała – diety na biodra, tyłeczki i brzuszki, ćwiczenia na uda – że sporo osób uwierzyło, że można zredukować tłuszcz w dowolnym miejscu. Jednak badania naukowe wzbudzają pewne wątpliwości co do wybiórczego redukowania centymetrów z talii, ud czy pośladków. Dr Cedric Bryant, szef ds. naukowych w Amerykańskiej Radzie Ćwiczeń, organizacji konsumenckiej nadzorującej biznes fitnessowy twierdzi, że jest mało dowodów na takie twierdzenia. Uniwersytet Massachusetts przeprowadził kluczowe badania nad teorią miejscowej redukcji tłuszczu.

13 mężczyzn przez miesiąc wykonywało intensywny program ćwiczeń na brzuch. W ciągu 27 dni każdy z nich zrobił po pięć tysięcy przysiadów. Jednak gdy porównano próbki z ich brzuchów, pośladków i pleców – pobrane na początku i na końcu programu – okazało się, że spadek tłuszczu we wszystkich tych częściach ciała był podobny i nie ograniczał się tylko do tej zaplanowanej. - Jeśli zużycie kalorii jest wystarczające, spowoduje ono spalenie tłuszczu w całym ciele, w tym w wyznaczonym miejscu – mówi Bryant. - Jednak mimo że dzięki redukcji kalorii i ćwiczeniom tłuszcz znika z całego ciała, wydaje się, że najwolniej znika z tych obszarów, które najłatwiej tyją. Dla większości mężczyzn to rejon brzucha, a dla kobiet – biodra, pośladki i uda.

Mit: Bieganie niszczy kolana

Uderzanie w chodnik podeszwami trampek sprawiło, że bieganie zyskało sławę publicznego wroga numer jeden stawu kolanowego. Jednak ostatnie badania pokazały, że bieganie właściwie chroni te stawy przed zniszczeniem i bólem. Jak podaje magazyn Badania i Leczenia Artretyzmu, zespół z departamentu immunologii i reumatologii na Uniwersytecie Stanforda w Południowej Kalifornii odkrył, że ci dorośli, którzy regularnie biegają, mogą się spodziewać, że po zestarzeniu, będą odczuwali 25 proc. mniej bólów mięśni i kości niż ci, którzy nie biegają. Autorka badań, dr Bonnie Bruce, przez 14 lat śledziła losy 500 biegaczy z lokalnego klubu (zwanych „wiecznymi biegaczami”) oraz 300 ludzi nie uprawiających tej aktywności (zwanych „tymi, którzy nigdy nie biegają”, choć niekoniecznie prowadzących siedzący tryb życia) mających po pięćdziesiąt parę i sześćdziesiąt parę lat.

Gdy Bruce i jej koledzy przeanalizowali wyniki badań z rocznego kwestionariusza zdrowia, odkryli, że „wieczni biegacze”, przebiegający przeciętnie minimum sześć godzin tygodniowo, rzadziej cierpieli na bóle stawów po 60-tce i 70-tce oraz że zaledwie 35 proc. z nich miało artretyzm (w porównaniu z 43 proc. tych, którzy nigdy nie biegali). Sammy Margo, sportowy fizykoterapeuta ze Statutowego Stowarzyszenia Fizykoterapii mówi, że bieganie nie zasługuje na kiepską prasę. - Najważniejsza jest systematyczność. Jeśli biegasz regularnie, twoje stawy, ścięgna, wiązadła, dyski i mięśnie przyzwyczajają się do zwyczajowego uderzania. Ciało przystosowuje się i radzi sobie z wymaganiami – twierdzi Margo. Jego zdaniem biegacze typu jo-jo, którzy przez lata zaczynają, a potem przestają biegać, mogliby z czasem mieć kłopoty

Mit: Joga łagodzi bóle placów

Zwijanie się w obwarzanek na macie do jogi może być dobre na wiele rzeczy, ale – jak się okazuje – nie na plecy. Z badań opublikowanych w Annałach Medycyny Wewnętrznej wynika, że łagodne ćwiczenia joginów wydają się być lepszą alternatywą „albo ćwiczeń ogólnych albo książką o samopomocy” na bóle pleców. Autorka badań, dr Karen Sherman doszła do wniosku, że intensywniejsze ćwiczenia, takie jak asztanga oraz zajęcia prowadzone przez kiepskich instruktorów, mogą pogorszyć sprawę. Matt Todman, fizykoterapeura i konsultant Kliniki Sportu i Kręgosłupa przy Harley Street, idzie jeszcze dalej. - Generalnie joga nie jest dobra na bóle pleców, a wiele z jej pozycji mogą pogłębić problem, przez zwiększanie nacisku na kręgosłup.

Bycie aktywnym jest ważne, choć osoby narzekające na bóle kręgosłupa powinny ćwiczyć tylko po zasięgnięciu rady swego fizykoterapeuty. Jeremy Fairbank, konsultant ortopedyczny w Szpitalu Nuffield, w Oksfordzie, odkrył, że operacja kręgosłupa jest dla pacjentów równie dobra, co intensywny program ćwiczeń. Badania Fairbanka zostały ufundowane przez Radę Badań Medycznych. Przeprowadzono je na blisko 350 pacjentach. Udowodniły one, że ci, którzy wykonywali przygotowany dla nich dzienny zestaw, m.in. stepper, chodzenie po mechanicznym deptaku, jeżdżenie na rowerze oraz prace na stabilizację środkowej części ciała przez pięć dni w ciągu trzech tygodni, zrobili olbrzymie postępy.

Mit: Pilates zapewni ci ciało gwiazd

Mówi się, że fankami tych ćwiczeń są Madonna, Jodie Foster i Liz Hurley. Jednak choć ta gimnastyka może sprawić, że będziesz miał supermocną środkową część ciała, nie pomoże zbić tłuszczyku z ud czy pośladków, ani nie poprawi sprawności twego krążenia. Tak przynajmniej wynika z ubiegłorocznych badań Amerykańskiej Rady Ćwiczeń (ACE). Profesor John Pocari z Uniwersytetu Wisconsin, wraz ze swym zespołem naukowców zajmujących się ćwiczeniami, przeanalizował 50-minutowe zajęcia pilatesu dla początkujących oraz dla zaawansowanych. Doszedł do wniosku, że żadne z nich nie są wystarczająco intensywne, by poprawić wydolność krążenia.

Na zajęciach dla początkujących, akcja serca zdrowych i stosunkowo sprawnych kobiet przyspieszała maksymalnie o 54 proc., podczas gdy akceptowany przedział przyspieszenia wynosi od 64 do 94 proc. podczas intensywnych ćwiczeń. Panie spalały po 175 kalorii. Nawet w czasie zajęć dla zaawansowanych, przyspieszenie bicia serca nie przekraczało przeciętnej 62 proc., a uczestniczki spalały zaledwie 254 kalorie, tzn. tyle, ile podczas powolnego spaceru. Eksperci sugerują, że ci, którzy chcą być sprawniejsi i szczuplejsi, powinni łączyć pilates z ćwiczeniami aerobiku, np. bieganiem lub jazdą na rowerze. - Pilates daje wiele korzyści, w tym poprawę motoryki ciała, stabilizacji, koordynacji i elastyczności. Zwiększa też siłę. Podczas sesji tych zajęć spala się stosunkowo mało kalorii, ale to cenny dodatek do zwyczajowych ćwiczeń – mówi dr Cedric Bryant z ACE.

Mit: Nie musisz „czuć spalania", aby być sprawniejszym

Obecne zalecenia rządowe sugerują, że wystarczy w sumie pół godziny wykonywania zajęć takich jak krzątanie się po domu, prace ogrodowe czy zbieranie gazet, by uniknąć chorób serca i zachować zdrowie. Ale to minimalne wymagania (choć dwie trzecie mężczyzn i trzy czwarte kobiet z trudem je spełniają). Jeśli rzeczywiście chcesz poprawić formę, musisz się bardziej napocić i natrudzić. Badania Amerykańskiej Szkoły Medycyny Sportowej (ACSM) wyznaczają podstawowe cele  dla tych, którzy naprawdę chcą się wzmocnić. Trzeba ćwiczyć od trzech do pięciu razy dziennie po od 20 do 60 minut. W tym czasie należy wykorzystywać od 55 proc. do 90 proc. mocy ciała, obliczanej zgodnie z biciem serca.

- To formuje dość energiczny system zajęć ruchowych, po których tracisz oddech i sapiesz. Musisz wejść na ten poziom, jeśli chcesz być sprawniejszy – mówi dr Greg Whyte, koordynator nauk zajmujących się sportem, w Angielskim Instytucie Sportu. Nie znaczy to, że przez resztę czasu możesz spoczywać na laurach. Whyte sądzi, że zbyt wiele osób „zatrzymało się na tym, że wystarczy trzy razy w tygodniu iść na siłownię”. Jego zdaniem, ćwiczenie przyczyni się do ogólnej sprawności, ale „pozostają 23 godziny z hakiem dziennie i powinniśmy się starać zachować aktywność przynajmniej przez część tego czasu”. Na tym się nie kończy. Louise Sutton, starszy wykładowca zajmująca się zdrowiem i wiedzą o ćwiczeniach, pracująca dla Miejskiego Uniwersytetu Leeds, uważa, że system zajęć musi zawierać element wzrostu. - Ciało i mięśnie odpowiadają na przeciążenie. Nadchodzi moment, gdy musisz wydłużyć ćwiczenia i zwiększyć ich intensywność, żeby być coraz sprawniejszym – mówi.

"" znaleziono też na stronach:

Tagi: fitness - ćwiczenia - mity - tłuszcz - bieganie

Komentarze

Dodaj komentarz +